wtorek, 10 marca 2020

Dies irae (Dzień gniewu)? W opozycji do Tomasza z Celano.

John Martin, Wielki dzień Jego gniewu, 1851-53,

Wiersz napisałem w opozycji do Tomasza z Celano. Przecież jest nam tak fajnie. A przynajmniej było, gdy go pisałem. A teraz?
Ostatnie trzy wersy są tekstem oryginalnym Tomasza z Celano. Niektóre zwrotki oryginału wykonuje się do dzisiaj w czasie pogrzebów.
Czy ten wiersz jest na te obecne czasy w sam raz?
To wiersz z mojego tomiku poetyckiego "Dies Irae. Wiersze niepolityczne"

Śpij spokojnie. Za oknami
Tylko Noc się kłóci z psami.
Gość zwyczajny między nami.

Nie bój się. I nie drżyj w trwodze.
Żaden Sędzia jeszcze w drodze
Nie jest. Lęk twój załagodzę.

Cisza. Spokój. Nikt nie woła.
Leżą zmarli w swoich dołach.
Żywi plenią się dokoła.

Albo leżą i nie wstają,
Bo wygodne łoża mają.
Tylko przez sen coś gadają.

Zagłuszają trąby sumień.
Czytać zwojów nikt nie umie.
Jak więc sądzić grzechów strumień?

Nawet Sędzia, choć rozkaże,
Ślepcom światła nie ukaże.
Zanurzone w nicość twarze.

Nie wyznają w swojej nędzy
Grzechów, kiedy im pieniędzy
Zbywa jako owcy przędzy.

Cóż obrońca. Temu biada.
Prawem włada? Święta Triada
Na obrońcę się nie nada.

Cóż powiedzieć? Zbaw mnie Panie?
Zbaw od czego? Słońce wstanie
I zapomnę swe wahanie.

Krzyż to tylko skrzyżowanie.
Dżizus zbawia na śniadanie.
Alem cierpiał, miły panie!

Nie wiem komu to potrzebne,
Ten trud, te kazania zgrzebne,
Te wołania tak podniebne.

On wybacza, więc cóż trwoga?
Sądy, kary i gniew Boga?
Niepotrzebna cnoty droga.

On Maryi grzechy zmazał
Nie będzie na moje zważał
Na śmierć wieczną mnie narażał

Czyżem owcą Jego stada?
Ja na jagnię się nie nadam,
Które chwałę Panu składa.

U stóp tronu, w prawej stronie,
Nie chce mi się stać w tym gronie,
Wyśpiewując na Syjonie.

Wierzyć? Bać się? Nie na dzisiaj,
Jest ta moda zgoła mnisia.
Ja nie wierzę. Tak jest dzisiaj.

A gdy kiedyś śmierć zapuka?
Do drzwi? Nie wiem. Niechaj szuka
Tych, co dla nich ta nauka.

Błagam kornie bijąc czołem,
Z sercem, co się zda popiołem,
Wspomóż go nad śmierci dołem.

O dniu jęku, o dniu szlochu,
Kiedy z popielnego prochu
Człowiek winny na sąd stanie.

Oszczędź go, o dobry Boże,
Jezu nasz, i w zgonu porze
Daj mu wieczne spoczywanie”.

Tomasz z Celano ur. ok 1200 r w Celano, pisarz średniowieczny, kapłan franciszkanin, błogosławiony. Tradycyjnie przypisuje się mu autorstwo sekwencji (hymnu kościelnego) Dies irae, czyli Dzień gniewu


piątek, 21 lutego 2020

Arabia - (ani Szczęśliwa, ani KI Gałczyńskiego)


wiersz z tomu "Wiązania wewnętrzne" - 2019

noc
wchłonęła ziarenka nieskończoności
mieniący bielą turban galaktyki
pochwycił nierozważne
ćmy zabłąkane wśród wydm
cienie zakochanych
dłonie

spokój
wszechogarniający
ciepły piasek
drobiny myśli
niby kwiaty przemieniane w pyłki nasion
w których ukryto całe piękno zapachy
świata wschodzącego pierwszym kiełkiem świeżości
zieleń

drzewo
nachyla nad wodą swoje gałęzie
zdają się czerpać wielopalczastymi dłońmi
poić potrzebujących
oglądać odbicie odnajdując
w zmarszczkach zapomnianych chwil
małych żuczkach spokój budowania
mocarnego
pnia

słońce
zamienia w złoto każdy gest
nieczułe dotknięcie dłoni
dzwoni krągłością bransolet
z uszu zwisają ciężkie księżyce zausznic
a szyja otoczona duszącym powrozem
perli przerażone oczy
kajdan

plątanina dróg
do wyboru rozstaje i skrzyżowania
podejmowanie wyzwań na życie dzień godzinę
rozpostarta w nieskończoność łacha pustyni
droga albo warkocz ścieżek
każdemu wedle potrzeb
dywan pod stopy
miękkość

drabina
wyrosła pośród odległych
jak sen
nieproszony nie przeszkadzam
aniołom niosącym szczęścia
pomiędzy gwiazdami a okruchami ze stołu ziemi
przypomina
wraz ze schodami
jest częścią gry
w trójkąty
w której każdy wygrywa

karawany
pełne wspomnień
mijają krzewy gorejące
gasnącym ogniem starości
zamykającej ziarenka piasku
pod powiekami młodego snu
który kiedyś otwierał
oczy

czy mieszkasz z duchami?
nietoperzowa błona zakrywa gwiazdy wielkiego wozu
na krótką chwilę
to wystarczy na rachunek sumienia
samotnego pijanego woźnicy

środa, 19 lutego 2020

Modlitwa podpierającego Nieboskłon



wiersz ze zbioru "Wiązania wewnętrzne"

pozwoliłeś mi Panie
w dzień pierwszy
roku siedemdziesiątego

gdy wielu zapomniało lat młodości
być silniejszym niż Samson
którym chciałem zostać
w jego latach

i za to Ci dziękuję

pozwoliłeś mi Panie
dzień pierwszy
roku siedemdziesiątego
spędzić pośród napiętych do niemożności mięśni
mężczyzn i kobiet
potu
głębokich oddechów uderzeń
serc

i za to Ci dziękuję

nie wiem jak długo będę
cieszył się
grą mięśni zwycięstwami nad sobą
widokiem piękna ciała
nie wiem

ale dziękuję Ci za każdy dzień
w którym mogę podpierać
swoimi ramionami
Nieboskłon

wtorek, 11 lutego 2020

Lustro jest w nas


wpatrujemy się zauroczeni w obraz albo
wykrzywiamy twarz w grymasie niechęci
niczego prócz gorejących oczu i odbitych myśli
nie dostrzegamy w błyszczącej tafli oddzielenia

jak śródleśna sadzawka o niemierzalnej głębi
kusi kolejnego Narcyza oddając wyrazy
ostatnie zakończenia myśli łagodnie niknące
tak jest Echo w nas odpowiedź niespełnienia

wystarczy światło za szybą byśmy zniknęli
z ostatnim słowem odbitym od lustra
stanie przed nami Ten który jest Jasnością
bez wyobrażenia innego niż rysunek w nas

zasłaniamy oczy tylko mały otwór ciekawości
kreśli Go w ciemnej klatce duszy
im trudniej Światło przenika tym bardziej
wyraźny obraz powstaje na matowiejącym czasie

niedziela, 2 lutego 2020

Siewca


Van Gogh - Siewca 

położyłem się w zbożu
nade mną uniesione strzeliste prośby ziemi
oczekują na posłuchanie
jestem jak rodzący czas
z którego pępowina wężem rajskim wycieka
wysysając myśli dla nieba
kłosy pszeniczne w zamyśleniu dojrzewają
opłatkami karmiąc wiatr
wieje kędy chce
akurat nad moją głowę
przynosi dzikie gęsi i orły
trwoga i duma

jestem jakby mnie nie było
zawiniątko zgubione przez siewcę
obrosłe strzelistymi aktami
innych

umieram
w zawstydzeniu ani jeden kłos nie dojrzeje
dla mnie
przeze mnie

marzyłem
że zostanie po mnie
rozsypane ziarno

Psalm Pięćdziesiąty Piąty. Boże wysłuchaj modlitw, próśb mych nie odrzucaj

Biblia Tysiąclecia: Skarga na wrogów Jan Kochanowski: Obrońca uciśnionych, Boże litościwy Księga Psalmów Dzisiejszych:  Boże wysłuchaj m...